Historia o przywracaniu uśmiechu
Zatrzymaliśmy się w drzwiach jednej z sal oddziału onkologicznego z doktor Danutą Sor. Spojrzeliśmy na siedzącego na łóżku chłopca i spytaliśmy, czy możemy wejść. Spojrzał na nas obojętnym wzrokiem, w którym można było dostrzec żal i smutek. Siedząca obok łóżka mama powiedziała: Lepiej nie wchodźcie, syn nie ma humoru. Przed chwilą dowiedzieliśmy się, że nie wyjdziemy do domu.
Klowni zadziałali
Jako klowni nie mogliśmy tak tego zostawić, przecież po to jesteśmy! Skoro chłopiec nie ma dobrego humoru to znaczy, że gdzieś się zgubił i trzeba go pilnie odszukać. Kiedy tylko chłopiec się zgodził, że trzeba szukać humoru, ruszyliśmy do działania. Natychmiast wyciągnąłem z torby białą nieużywaną szczotkę do toalety, złapałem ją jak miecz i zrobiłem krok w przód z dumną miną gotowości do boju. Wyszedłem na korytarz, ale za moment wróciłem. Spytałem chłopca: A co mam zrobić, jak go znajdę? On odpowiedział po prostu: Przyprowadź go z powrotem.
Uśmiech wrócił do małego pacjenta
Doktor Danuta stwierdziła jednak, że w takim stroju humoru nie można szukać. Jakże to przecież jest istotne, w czym się szuka zaginionego humoru. Nieco zagmatwaliśmy się w ubieraniu wielkich białych majtek, bo byliśmy przekonani, że na pewno do czegoś się przydadzą. Ostatecznie pod wpływem naszych działań nie tylko chłopiec, ale i jego mama zaczęli się śmiać. To był moment, w którym odczarowaliśmy smutną wiadomość i pokazaliśmy, że pomimo trosk i smutków dobry humor jest zawsze w okolicy i warto go poszukać.
Paweł Zaufal - klown medyczny (pseudonim Stefan Gilgał - Szfaje)
Relacja z wizyty w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka