Czerwone Noski – pogromcy łobuziaków

20.luty 2020

Czerwone Noski – pogromcy łobuziaków

Na oddziale gastroenterologii spotkaliśmy około 10-letniego Przemka. Oprócz choroby związanej z trawieniem, chłopiec miał zajęczą wargę oraz różne zmiany skórne. Gdy tylko weszliśmy na oddział, Przemek od razu zaczął łapać nasze gadżety i przeszkadzać nam. Próbując uspokoić go, poprosiłem, aby zaprowadził nas do swojego pokoju. Tam okazało się, że w notesie Doktora Siemanko jest zalecenie, które mówi, że chłopiec musi być poddany zabiegowi relaksacyjnemu, a jego łóżko musi zostać dokładnie odkurzone „kurczakiem”. Chłopiec zamknął oczy i bardzo uważnie słuchał naszej narracji, co jakiś czas przerywanej głupimi dźwiękami. Po chwili kazaliśmy mu otworzyć oczy – chłopiec był bardzo wyciszony i jednocześnie szczęśliwy. Cały czas nerwowo jednak drapał się za uchem – aby temu zaradzić, Doktor Siemanko wyczarował zza niego czerwony nosek – dzięki temu, chłopiec już nie musiał się drapać, bo nosek już więcej mu nie przeszkadzał. Na koniec, gdy żegnaliśmy się, powiedział jeszcze: „a mogę was przytulić?”. Oczywiście przytuliliśmy się mocno we trójkę i ruszyliśmy dalej. Okazało się, że chłopiec tak bardzo nas polubił, że później chodził za nami po oddziale, przedstawiał nas swojej mamie, stał się naszym asystentem. To przecudowne spotkanie pokazało nam, jak ten wyjątkowy chłopiec, który w pierwszej chwili wydawał się być łobuziakiem, później okazał się być świetnym dzieckiem, które po prostu bardzo potrzebowało naszej uwagi, obecności i czasu.