25.listopada 2025

Piękny moment przed operacją

Nie wiedziałam, że spotkam Juliana (tak będziemy go nazywać) na sali przedoperacyjnej. Kiedy zobaczyłam go dzień wcześniej na oddziale kardiochirurgii razem z rodzicami, od razu poczułam, ile w nim jest energii. I jak bardzo rodzice się martwią. Pomogło to, że Julian już mnie znał. Bawiliśmy się razem ze świnką Mariolą, która jak zwykle potrafiła najbardziej zainteresować mojego młodego przyjaciela.
Rodzice patrzyli, jak dobrze się bawimy, i widziałam, że trochę im ulżyło. To był piękny moment - zobaczyć, że potrafili zaufać mi i uwierzyć, że Julian pójdzie ze mną do sali operacyjnej spokojny i bez strachu.
Kiedy przyszła pora się pożegnać, rodzice nie mogli powstrzymać łez. Julian jednak był tak pochłonięty zabawą z Mariolą, że nie zauważył ich łez.
Choć to bardzo żywiołowy chłopiec i pielęgniarka obawiała się, że trudno będzie go przekonać do współpracy, Julian zachował się wspaniale. Trzymał Mariolę blisko siebie aż do momentu, gdy zasypiał, a ja mogłam mu w tym czasie grać na ukulele.
Byłam bardzo szczęśliwa, że Julian się nie stresował, a cała atmosfera pozostała spokojna i pełna zaufania.
To utwierdziło wszystkich nas w przekonaniu, że razem potrafimy wykonać naprawdę wspaniałą pracę -taką, która daje dzieciom spokój, a dorosłym nadzieję.

- Salowa Pasta

abaton-monitoring